Соц сети

9

31.01.2012

piątek, 31 grudnia 2004
o czasie
Dlaczego świętujemy nadejście nowego roku? A tym samym i odejście starego, upływ czasu, nasze własne przemijanie...

I dlaczego w ogóle świętować nadchodzenie nowego roku - a nie nowego miesiąca, tygodnia... nadchodzenie każdego nowego dnia... każdej nowej chwili. Byłoby nawet właściwszym składać sobie nie co rok życzenia Szczęśliwego Nowego Roku - bo te nigdy się nie spełnią, nigdy nie zdarzy się, abyśmy przez cały okres czasu, jaki zwiemy rokiem, odczuwali szczęście - a co chwilę życzyć sobie Szczęśliwej Nowej Chwili. :)

Jednostki czasu są tylko i wyłącznie naszym - ludzkim - dziełem. To my wymyśliliśmy sobie, że Nowy Rok obchodzić będziemy pierwszego stycznia. A spośród nich tylko jedna nie jest efektem naszej umowy - właśnie chwila, ten najmniejszy ułamek czasu, jaki jesteśmy w stanie postrzec.

Czas jako taki nie istnieje. Jest pojęciem, jakie stworzyliśmy sobie, obserwując ruch (ale ruch rozumiany szeroko, jako wszelką zmianę). Wydaje się, że czas mówi nam coś o ruchu, ale to tylko pozór, bo czas jest całkowicie od ruchu zależny, gdyż czas możemy odmierzać tylko za pomocą ruchu - obrót Ziemi wokół Słońca, wokół własnej osi, przesypywanie się piasku w klepsydrze, przemieszczanie się wskazówek na tarczy zegara... i tak dalej, i tym podobne.

Kiedy nie ma zmiany, nie ma czasu. Kiedy nic się nie porusza, czas nie istnieje. Dlatego gdy wokół nas nic się nie dzieje, wydaje nam sie, że czas płynie wolniej...

Przed powstaniem wszechświata nie było czasu, bo nic się nie poruszało. Na początku był nie chaos, a bezruch.